Ten weekend spaliśmy spokojnie. Całkowicie inaczej wyglądał on jednak 195 lat temu w Warszawie. Wtedy to, w nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku młodzi patrioci – podchorążowie Szkoły Wojskowej – wyruszyli nocą na ulice Warszawy. Podjęli się misji bez precedensu. Ryzykownej dla nich samych, dla stolicy i całego narodu.W akcie spontanicznego zrywu, młode pokolenie chwyciło za broń, w poczucie obowiązku wobec Ojczyzny, przemierzali miasto, wzywając garnizony do powstania i rozpoczynając to, co przejdzie do historii jako początek Powstania Listopadowego. Udało im sie poruszyć Warszawę — choć nie wszystko potoczyło się zgodnie z ich planem. Ich młodzieńczy romantyzm zderzył się z pragmatyzmem wielu starszych obywateli i dowódców. Ich decyzja podjęta bez gwarancji powodzenia —stała się symbolem młodości, która nie godziła się na bierność i konformizm. Noc z 29 na 30 listopada 1830 roku już na zawsze zapisała się w historii Polski jako początek Powstanie Listopadowe — zrywu sprz...