Málaga, Andaluzja (kraina Wandalów!)
Według najpopularniejszej hipotezy nazwa krainy Andaluzji wiąże się z germańskim plemieniem, które w pierwszych wiekach naszej ery mieszkało nad Wisłą.
- osady kultury przeworskiej, utożsamianej z Wandalami znajdujemy na wschód od Skoczowa, np. Kowalach
- ok. roku 400 Wandale wyruszyli znad Dunaju, by w ciągu ok. dziesięciu lat przemierzyć całe imperium rzymskie i zamieszkać na południu Hiszpanii.
- plemię to zasłynęło ze zniszczenia Rzymu w roku 455, którego dokonało... dzięki desantowi morskiemu z Afryki, gdzie w Tunezji stworzyło swoje królewstwo.
Do języka hiszpańskiego nazwa Andalucía przeszła z języka arabskiego. Gdy ci podbili południową Hiszpanię nazwali tę krainę i swoje państwo Al-Andalus („ziemia Wandalów”).
Uwaga: Lingwiści i historycy wśród alternatywnych teorii pochodzenia nazwy Andaluzja wymieniają inną, również związaną z Germanami – np.
pochodzenie od wizygockiego słowa Landahlauts (ziemia rozdzielona losami)
A co zachowało się po innych dawnych ludach i cywilizacjach?
Rzymianie
pozostawili akwedukty, teatry i ruiny miast (np. Italica koło Sewilli). Wizygodzi
pozostawili nieliczne kościoły i elementy architektoniczne. Arabowie (Mury)
stworzyli wizytówki regionu, takie jak Alhambra w Granadzie czy Meczet-Katedra w Kordobie.
Dlaczego Wandalowie nie zostawili trwałych śladów?
Bardzo krótki pobyt - byli tu tylko 20 lat!. Wandalowie (wraz z Alanami i Suewami) przekroczyli Pireneje w 409 roku n.e., a już w 429 roku n.e. pod wodzą króla Genzeryka masowo przeprawili się przez Cieśninę Gibraltarską do Północnej Afryki.
Koczowniczo-militarny charakter obecności. Nie tworzyli nowych ośrodków miejskich, monumentów ani monumentalnej architektury.
Korzystali z istniejącej infrastruktury późnorzymskiej prowincji Hispania Baetica. Szybkie przejęcie terenów przez Wizygotów. Po odejściu Wandalów do Afryki Północnej (gdzie stworzyli potężne królestwo ze stolicą w Kartaginie) południe Półwyspu Iberyjskiego szybko przeszło pod władanie Wizygotów, a w VIII wieku – Arabów (Maurów).
To te dwie kultury ukształtowały krajobraz zabytkowy regionu.
Offtopic: Każdy słyszał opowieści o dumnych Wikingach i ich sagach sławiących bohaterów! W tej patrymonialnej kulturze z ojca na syna przechodzi m.in. nazwisko. Ale nie takie jak u nas. Np. na Islandii do dziś nie ma nazwisk w naszym rozumieniu. Auskier, syn Olafa ma na nazwisko Olafson, a jego córka Olafsdottir - i takie pochodzenie ma wpisane jako nazwisko w paszporcie! Co więcej syn Auskiera Olafson o imieniu Olegunar będzie miał na nazwisko Auskierson! Co pokolenie zmienia się nazwisko, stąd bez znajmości kontekstu trudno połaczyć dziadka i wnuka i domyślić się ich pokrewieństwa.
Zjawisko takie występowało dawniej w całej Skandynawii, a nawet w Anglii oraz na innych ziemiach zamieszkałych przez ludność germańską. Przodek bajkopisarza Andersena był po prostu „synem Andersa”, a przodek gwiazdy Hollywood Scarlett Johansson był po prostu „synem Johana”. Wszystko jest jasne, proste i czysto germańskie.
I tu dochodzimy do Hiszpanii... Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że hiszpańskie imiona i nazwiska również mają w sobie głęboko ukrytą „germańskość”!!!
Wyobraźmy sobie przodka jednego ze słynniejszych piłkarzy, np. takiego Rodriego (Rodrigo Hernández), czy Fernando Torresa. Przodek takiego Rodriego (Rodrigo) albo kogoś o nazwisku Rodríguez nie był subtelnym rzymskim poetą w todirze. Był nim dwumetrowy, brodaty, wojowniczy, blond barbarzyńca o imieniu Hroþareiks (czyt. Hrothareiks) – co w języku Wizygotów oznaczało dosłownie „Władcę Pełnego Sławy”. Z czasem ten groźny, północny wojownik w ustach lokalnej ludności stał się Rodrigo, a jego potomkowie z dumą zaczęli nazywać się Rodríguez.
Jak to się jednak stało, że Hiszpanie zapisują to inaczej niż reszta Europy? Co znaczy imię Fernando Torresa?
Germański duch w hiszpańskiej szacie
Prawdziwie germańskie końcówki ojcowskie (patronimiczne) są dosłowne i bezpośrednio bazują na słowie „syn”. Język angielski: -son; Języki skandynawskie: -sen / -son; Język niemiecki - dawniej: -ing / -inger (np. Müller-Lüdenscheidt lub dawniejsze formy rodowe jak Nibelung = syn/potomek Niba)
Z kolei w Hiszpanii germański zwyczaj nadawania nazwisk od imienia ojca przeszedł przez unikalny, lokalny „filtr”. Wizygotyccy współwładcy Półwyspu Iberyjskiego wymieszali swój język z łaciną ludową. Nie dodawali słowa „syn” (son), lecz użyli surowej formy gramatycznej (prawdopodobnie wizygockiego dopełniacza -is), która w języku hiszpańskim przekształciła się w słynną końcówkę -ez.
Krótki słownik „barbarzyńskich” gwiazd
Kiedy dziś oglądasz hiszpańską ligę lub reprezentację, w rzeczywistości czytasz listę potomków dawnych wschodnio-germańskich wojowników!
Miliony Hiszpanów noszą dziś imiona takie jak Fernando, Rodrigo czy Álvaro oraz nazwiska Fernández, Rodríguez, González, Álvarez i Ramírez, nie zdając sobie sprawy, że ich korzenie sięgają języka dawnych ludów germańskich, przede wszystkim Wizygotów, ale w części też Wandalskich, czy Swewskich i Sillingskich, które w czasach Chrystusa i jego apostołów zamieszkiwały, m.in. Śląsk!
Rincón de la Victoria
https://www.youtube.com/watch?v=v5oV5D1x_qM
- Wyjątkowa geneza: Unikalna jaskinia podziemna, wyżłobiona przez mieszające się wody słodkie i słone Morza Śródziemnego, co utworzyło spektakularny labirynt formacji skalnych.
- Z miejscem wiążą się opowieści o ukrytym skarbie. W XIX w. poszukiwacz Antonio de la Nari zginął tu podczas eksplozji w trakcie jego poszukiwań.
- Sanktuarium i sztuka naskalna: W 1918 roku opisano tu ślady paleolitycznych malowideł; uważa się też, że mogło tu znajdować się fenickie sanktuarium bogini Noctiluca.
- Lokalizacja:
- Czy to atrakcja dla dzieci? Jak najbardziej!
- Tajemnica i skarb: Opowieść o ukrytym skarbie i dawnych poszukiwaczach mocno rozbudza dziecięcą wyobraźnię.
- Podziemny labirynt: Spacer po podświetlonych jaskiniach, korytarzach i podziemnych jeziorach to dla dzieci ekscytująca przygoda.
- Wartości edukacyjne: Łatwa i przystępna lekcja historii, archeologii oraz geografii w praktyce.
1. Unikat na skalę światową (i europejski jedynak)
Jest to jedyna znana jaskinia pochodzenia morskiego w całej Europie, która jest udostępniona dla zwiedzających. Na całym świecie są tylko trzy takie miejsca – pozostałe dwie znajdują się w Azji i w Ameryce Łacińskiej. Morze wyżłobiło tu podziemne korytarze, gdy poziom wody był znacznie wyższy.
2. Legenda o legendarnym skarbie 5 królów
Skąd nazwa „Jaskinia Skarbów”? Według lokalnych podań w XII wieku przed wojskami chrześcijańskimi uciekał tu arabski kajzer (almohadzki władca) Tasfin ibn Ali, zabierając ze sobą królewski skarbiec dynastii Almorawidów. Złoto i klejnoty miały zostać ukryte w głębi podziemnego labiryntu i według legendy... nigdy ich nie odnaleziono.
3. Duch pechowego poszukiwacza (Antonio de la Nari)
Wspomniany w tekście Szwajcar, Antonio de la Nari (nazywany przez lokalnych El Suizo), spędził niemal 30 lat na wysadzaniu dynamitem kolejnych korytarzy w poszukiwaniu złota.
W końcu zginął w wyniku własnego błędu podczas przygotowywania ładunku wybuchowego w 1847 roku.
Legenda miejska mówi, że jego zjawa do dziś krąży po głębszych partiach jaskini, a jedna z sal otrzymała nawet jego imię.
4. Znalezisko, które podsyciło wyobraźnię
Choć baśniowego skarbu nie znaleziono, w XIX i XX wieku wydobyto z jaskini 5 złotych monet z czasów arabskich (z okresu dynastii Almorawidów). To wystarczyło, by przez wieki ściągać w to miejsce setki nieoficjalnych poszukiwaczy przygód.
5. Akustyka i... podziemne koncerty
Villa Antiopa
https://www.youtube.com/watch?v=nayOy4l7-zo ; https://www.youtube.com/watch?v=eF2b-RtGBSA
- nowoczesne i świetnie przygotowane stanowisko archeologiczne otwarte dla zwiedzających pod koniec 2022 roku.
- wspaniale zachowane mozaiki z III w. n.e.
- Sercem kompleksu jest rzadko spotykana, znakomicie zachowana rzymska mozaika przedstawiająca mitologiczną scenę pożądania pomiędzy Satorem a tebańską królewną Antiopą (od której pochodzi nazwa obiektu).
- Zobaczysz tu także 13 innych mozaik rzymskich oraz ponad 140 oryginalnych artefaktów (naczynia, ceramikę, elementy kolumn, przedmioty codziennego użytku).
- Nowoczesna i interaktywna ekspozycja:
- Obiekt nie jest nudnymi ruinami – wykorzystuje rozszerzoną rzeczywistość (AR), panele interaktywne, odgłosy i zapachy, aby odtworzyć życie w rzymskiej wilii z czasów produkcji słynnego sosu garum oraz solenia ryb.
- Zwiedzanie zajmuje około 45–60 minut, co czyni je idealną krótką atrakcją edukacyjną.
- Ciekawa integracja architektoniczna:
- Ruiny rzymskiej wilii zostały zakonserwowane i wbudowane w nowoczesny obiekt mieszkaniowo-muzealny tuż przy plaży Torre de Benagalbón.
- Bezpłatne biletowanie-Wymagana wcześniejsza rezerwacja: https://entradas.turismoenrincon.es/ ; wymaga wcześniejszego zarezerwowania ; W pozostałe dni wstęp dla dorosłych kosztuje jedynie 6 €.
