Skip to main content

Projekty w których biorą udział uczniowie naszego Liceum:

Ojczyzna Austria? To nie matka, to Macocha i to przemocowa, wredna i niekompetentna





 
Z lewej ulotka rozwieszana w Cieszynie ok. 1 listopada 1918 roku, gdy wali się Austria i Cieszyniacy budują Polskę; Z prawej - "Stary Pierdoła" jak mawiano na FJ I.


Argument 1A) - Austria TO PAŃSTWO MEM, ale nie śmieczny!!!!! TRAGIKOMICZNY, bo prawdziwy!

- wszyscy mieli serdecznie dość tego państwa; 
- MIT o dobrej Austrii powstał dopiero w latach kryzysu gospodarczego ok. 1930 roku, gdy ludzie masowo tracili pracę i środki do życia i 10 późńiej ok 1940; gdy Stalin i Hitler "zrobili co swoje" jak śpiewa T-LOVE; 
- Ludzie zapomnieli już z czasem że w czasie I wojny np. w Skoczowie musieli jeść Żaby, żeby nie umrzeć z głodu (wspomnienia babci prof. historii Grzebielca z Osucha), etc. 

- MIT dobrotliwego staruszka Cesarza Franca Jozefa, powstał by wykasować wspomnienie młodego despoty jakim był przez pierwsze dwadzieścia lat rządów!

- Austria dała prawa mieszkańcom, dopiero gdy przegrała wszystkie możliwe wojny:
- w 1861 roku z Francją i Włochami
- w 1866 roku z Niemcami i Włochami

- Austria była tak niekompetentna że przegrywała każdą wojnę w jakiej walczyła (czego najlepszym przykładem I wojna światowa; gdzie nie potrafiła pokonac nawet maleńkiej Serbii. SAMA ZACZĘŁA wojne z 10 razy słabszym pańtwem (Austro-Węgry to 52 miliony mieszkańców; Serbia jest wycieńczona niedawnymi wojnami bałkańskimi i ma ok. 4,5 miliona ludności). Ponad dziesięciokrotna przewaga potencjału ludzkiego.; miała 10 lat żeby zrobić plany wojenne a skompromitowała się totalnie zaledwie kilka kilometrów od granicy swojego państwa i impas trwał dopuki - jak zwykle na jej ratunek nie ruszyli Niemcy (i Bułgarzy)! DOŚĆ powiedzieć że gen. Oskar Potiorek (ten sam, który odpowiadał za fatalne bezpieczeństwo arcyksięcia Franciszka Ferdynanda w Sarajewie) - uosobienie austriackiej pychy i głupoty; najpierw został wypchnięty przez Serbów za Dunaj; a potem poraz drugi uciekał z samego Belgradu.

Argument 2) CESARZ TO MEM! ten gościu był nieudacznikiem i "starym pierdołom" już jako nastolatek!
Koleś, który mając czy to 20 lat, czy 80 lat, jest zafiksowany na totalnie nieistotnych pierdołach, że doprowadził państwo do katastrofalnego stanu; ilość zaniedbań, stopień zacofania większości prowincji państwa był najwyższy w Europie środkowej! Austria w zestawieniu z Prusami to śmiech (i płacz) na sali!


Określenie der alte Trottel lub der alte Prolo) -  „Stary Pierdoła” - to absolutny klasyk, jeśli chodzi o nastroje społeczne w Monarchii Austro-Węgierskiej tuż przed I wojną światową i w jej trakcie.
Wbrew pozorom, określenie to nie narodziło się w głowach zbuntowanych Polaków, Czechów czy Serbów. Narodziło się w samym Wiedniu, wśród rodowitych Austriaków.
  • Zgorszenie i frustracja Austriaków sięgnęły zenitu, gdy sędziwy cesarz dał się całkowicie zmanipulować klice jastrzębi wojennych (takich jak wspomniany szef sztabu Conrad von Hötzendorf czy minister Leopold Berchtold).

  • Wiedeńska ulica widziała, że stary, schorowany człowiek podpisuje manifest „Do moich ludów” i pcha miliony młodych obywateli na rzeź w imię dynastycznego honoru i urażonej dumy po zamachu w Sarajewie. To wtedy w wiedeńskich kawiarniach i piwiarniach szeptano ze wściekłością o der alte Trottel, który z powodu demencji lub oderwania od rzeczywistości podpisał wyrok śmierci na własne imperium.

Jeśli chcesz rzucić w debacie błyskotliwym argumentem kulturowym, odwołaj się do najsłynniejszej powieści antywojennej z tego okresu – „Przygód dobrego wojaka Szwejka” Jaroslava Haška.

  • Książka ta idealnie dokumentuje to, jak poddani postrzegali monarchię wokół 1914 roku. Portretuje ona Austro-Węgry jako państwo policyjne, absurdalne, przeżarte korupcją i dowodzone przez idiotów.

  • W powieści hasło o „starym pierdole” (w czeskich i polskich tłumaczeniach) pojawia się jako motyw przewodni rozmów zwykłych żołnierzy, którzy za nazwanie cesarza w ten sposób w knajpie trafiali prosto do aresztu garnizonowego za zdradę stanu. Pokazuje to gigantyczny rozdźwięk między oficjalną propagandą sukcesu a tym, co ludzie naprawdę myśleli o swoim wodzu.

Jak to podsumować w debacie? (Gotowa puenta)

„Przeciwnicy próbują nam wmówić, że Austro-Węgry były stabilnym, dumnym mocarstwem, które miało pecha. Rzeczywistość była jednak zgoła inna. To państwo było kolosem na glinianych nogach, rządzonym przez człowieka, którego właśni poddani w Wiedniu, Pradze i Krakowie, widząc jego niedołęstwo i bezmyślne parcie do wojny, nazywali wprost 'starym pierdołą'. Jeśli naród nie szanuje swojego wodza naczelnego i widzi w nim skostniałego zakładnika własnych generałów, to taka armia i takie państwo są skazane na militarną katastrofę jeszcze przed wystrzeleniem pierwszego pocisku. I tak też się stało na wzgórzach Serbii i polach Galicji.”



Jeśli w debacie oksfordzkiej pójdziesz w linię „Franciszek Józef jako mikromenedżer katastrofy”, rozbijesz narrację przeciwników o „wspaniałym, pracowitym i stabilnym władcy”. Przekujesz jego największą rzekomą zaletę (pracowitość) w jego największą wadę (zafiksowanie na bzdurach).

Franciszek Józef był idealnym przykładem człowieka, który „widział pojedyncze drzewa, ale zupełnie nie zauważał płonącego lasu”.

Oto gotowe argumenty, fakty i miażdżące porównania z Prusami (Niemcami), które możesz wykorzystać jako Twój Argument 2: Cesarz to mem i biurokratyczny mikromenedżer.


1. Zafiksowany na guzikach – cesarski syndrom „biurokratycznego amoku”

Twoi oponenci będą mówić: „Ależ Franciszek Józef wstawał o 4 rano i pracował dla kraju do nocy!”. Twój kontrargument musi być bezlitosny: Tak, pracował, ale nad rzeczami kompletnie bezużytecznymi.

  • Fakt do debaty: Franciszek Józef potrafił spędzić kilka godzin na analizowaniu projektów nowych mankietów lub liczby guzików przy oficerskich mundurach garnizonu w Trieście, podczas gdy w tym samym czasie jego imperium traciło wpływy na Bałkanach, a gospodarka leżała.

  • Sam siebie nazywał „pierwszym urzędnikiem państwa” (der erste Beamte). Nie zachowywał się jak wizjoner, strateg czy mąż stanu – zachowywał się jak pedantyczny, zalękniony biurokrata średniego szczebla, który panicznie bał się jakichkolwiek reform, bo każda zmiana kojarzyła mu się z rewolucją (uraz z młodości, z 1848 roku).

2. Austro-Węgry vs Prusy: Cywilizacyjna przepaść

Porównanie z Prusami to potężny młot na oponentów. W 1866 roku w bitwie pod Sadową Prusy zmiotły Austrię z planszy w zaledwie kilka tygodni. Dlaczego? Bo Prusy inwestowały w przyszłość, a Austria w tradycję.

  • Edukacja i analfabetyzm (ok. 1910 r.): Podczas gdy w Prusach (Cesarstwie Niemieckim) analfabetyzm praktycznie nie istniał (wynosił poniżej 1%), na austro-węgierskich prowincjach panował trzeci świat. W Galicji analfabetami było ponad 40% ludności, a w Dalmacji czy na Bukowinie wskaźnik ten przekraczał 60-70%! Państwo Habsburgów kompletnie olało edukację masową.

  • Infrastruktura i przemysł: Prusy były potęgą stalową i technologiczną (Zagłębie Ruhry, Górny Śląsk). Austria, poza kilkoma enklawami (Czechy, okolice Wiednia), była skansenem rolniczym. Sieć kolejowa w Austro-Węgrzech była niedorozwinięta – pociągi na prowincjach jeździły rzadko i powoli, co w 1914 roku sparaliżowało mobilizację wojskową. Podczas gdy Niemcy potrafili przerzucić miliony żołnierzy pociągami w kilka dni, w Austrii wojsko utknęło w gigantycznych zatorach kolejowych.

3. „Stary pierdoła” od nastolatka – katastrofalny bilans od początku

Warto pokazać chronologię jego porażek, żeby udowodnić, że FJ I niszczył to państwo przez całe swoje 68-letnie panowanie:

  • Wojna krymska (1853–1856) – dyplomatyczne samobójstwo: Jako dwudziestoparolatek, Franciszek Józef zdradził Rosję, która kilka lat wcześniej pomogła mu stłumić rewolucję na Węgrzech. Austria ogłosiła „wrogą neutralność”. Efekt? Straciła jedynego potężnego sojusznika (Rosję) i została całkowicie osamotniona w Europie.

  • Wojna z Francją i Piemontem (1859) – kompromitacja na własne życzenie: Młody cesarz osobiście udał się we Włoszech na front i przejął dowodzenie nad armią w bitwie pod Solferino. Przez jego brak talentu dowódczego i chaos decyzyjny Austria poniosła sromotną klęskę, tracąc Lombardię. To po tej rzezi powołano Czerwony Krzyż, bo austriackie służby medyczne (zaniedbane przez cesarza) praktycznie nie istniały.

  • Wojna z Prusami (1866): Kolejna błyskawiczna porażka, utrata Wenecji i ostateczne wyrzucenie Austrii z Niemiec.


Gotowa piguła argumentacyjna do rzucenia na mównicę:

„Szanowna Lożo Mędrców, oponenci chcą w nas wzbudzić litość i szacunek dla starca z Schönbrunnu. Przyjrzyjmy się jednak faktom. Franciszek Józef I był podręcznikowym mikromenedżerem katastrofy. Ten człowiek od nastoletnich lat do późnej starości cierpiał na biurokratyczny amok – potrafił osobiście decydować o kroju spodni dla piechoty, podczas gdy w podległych mu prowincjach, takich jak Galicja czy Bukowina, 60% społeczeństwa nie potrafiło przeczytać własnego nazwiska!

Podczas gdy Prusy budowały nowoczesne imperium oparte na edukacji, technologii, sprawnym przemyśle i genialnej logistyce, Austro-Węgry pod batutą tego 'starego pierdoły' stały się skansenem Europy Środkowej. Jeśli jedynym sukcesem władcy przez blisko 70 lat panowania jest to, że potrafił utrzymać porządek w swoich biurkach, podczas gdy jego armia przegrywała każdą możliwą wojnę od Solferino, przez Sadową, aż po Serbię – to mamy do czynienia nie z wielkim monarchą, ale z żywym, tragicznie niekompetentnym memem historycznym.”








 Zadanie: W kilku myślnikach streść przesłanie danego fragmentu

    • Źródło 9.: Cieszyniacy popieerają legiony i są "z Austrią"?
  • Z powyższych relacji, wynika, iż Legioniści wyruszali w pole raczej nie jako obrońcy Austrii, ale wojownicy walczący o Polskę i żywe dowody polskości Śląska. Zupełnie inny wydźwięk miały natomiast przemówienia Tadeusza Regera i Jana Michejdy. Pierwszy skupił się na motywowaniu Legionistów do walki z carem-tyranem, [wiernopoddańczą względem Austrii] wypowiedź drugiego poznaliśmy już na początku.

  • Jednak, co potwierdziły wypadki najbliższych dni i tygodni zarówno słowa Michejdy, jak i Domagalskiego należy wziąć w pewien nawias, zważywszy, iż były wypowiedziane przez działaczy narodowo-demokratycznych. Wywodzący się z ich kręgu Klemens Matusiak pisał, iż „ludność na Śląsku (...) tylko wargami mówiła o potrzebie zwycięstwa Austrii, sercem zaś stanęła natychmiast po stronie koalicji”, obawiając się, iż zwycięstwa niemieckie, spowodują wzmocnienie nacisków germanizacyjnych[  Choć Matusiak pisze, iż taka postawa była właściwa ogółowi śląskich Polaków, niewykluczone, iż słowa polityków narodowo-demokratycznych były faktycznym odbiciem poglądów części cieszyńskich Polaków, czujących szczerą sympatię do monarchii habsburskiej i życzących jej szybkiego zwycięstwa w rozpoczętym konflikcie. K. Matusiak, s. 15]. 
    • Źródło 1.: Nastroje - mobilizacja / Matusiak
  • Nie wszyscy jednak z entuzjazmem przyłączyli się do tzw. orientacji na Austrię. Wielu polityków polskich w Galicji Wschodniej i na Śląsku Cieszyńskim obawiało się iż nawet zwycięstwo Austrio-Węgier może przynieść negatywne konsekwencje. 
  • Oto co zanotował we wspomnieniach Klemens Matusiak: 
  • „Dziwne wrażenie wywarła mobilizacja na Polakach śląskich: coś z radości, obawy, podniecenia, przygnębienia, coś, co nazwać muszę wyczekiwaniem (…). My, prowadzący walkę rozpaczliwą o byt na dwa fronty, przeciw Niemcom i Czechom, odczuwaliśmy i wierzyliśmy, że zwycięstwo państw centralnych będzie ogromnym wzmocnieniem dążeń germanizacyjnych, że my na Śląsku postawieni zostaniemy poza prawo i bezlitośnie zgniecieni”. 



Jak bardzo dyskryminowani byli polacy na ślasku austryjackim w obsadzie urzędów itd ok 1910 roku; 1) , pod linkiem 3 publikacje które pokazują "geranizację" i dominacje niemieckiej elity Śl. Cieszyńskiego: https://prezi.com/tnnwfwgxz_js/untitled-prezi/?utm_campaign=share&utm_medium=copy (pod tym linkiem znadjdziesz dostęp do mojej prezentacji)

kliknijcie w lewym górnym rogu Prezentacji i na strzałkach w prawo, przewińcie sobie fragmenty ksiżek, np. Śląsk Tracimy, tam dokładne liczby


Pozory lojalności wobec Austrii:

 


Faktycznie były plusy: rozwój gospodarczy i niski analfabetyzm na Śląsku (10 %) w Galicji już 70% Polaków i Ukraińców nie umiało czytać, a bieda była tak wielka że nazywano ją "Golicją i Głodomerią"!


mimo że większość regionu mówiła po polsku, wszystkie państwowe szkoły średnie w Cieszynie były Niemieckie; Niemcy zaciekle zwalczali próby założenia w ciesyznie nawet prywatnej szkoły polskiej i prywatnego seminarium nauczycielskiego polskiej Macierzy Szkolnej



- Miejscowi Niemcy, którzy byli uprzywilejowani, na wszelkie sposoby zwalczali polską inteligencję wywodzącą się z rolniczego ludu śląskiego; każdy kto uważał się za Polaka nie był zatrudniany nie tylko w prywatnych kopalniach i hutach, ale też w państwowej kolei, szkołach średnich, czy urzędach

- apogeum Waśni na które pozwalało państwo to Krwawa niedziela w Cieszynie w 1908 roku i podobne wydarzenia w Bielsku w 1914 na kilka tygodni przed wybuchem I wojny światowej; w obu przypadkach policja przyglodała się jak niemiecka nacjonalistyczna młodzież atakuje pokojowe polskie pochody, w których rannych zostaje ok. 20-30 osób.
- skutkiem tego właśnie Cieszyniakom Rotę dedykuje M. konopnicka w 1908 roku



Austria była Państwem "zaborczym" w tym sęsie, że była gotowa na szwindle i oszustwa byle tylko podbijać i wyzyskiwać ziemie, czego dowodzi nielegalna aneksja bośni w 1908 roku, którą miała sie opiekowac niczym siły ONZ; 
Austria przez to że chciała wyzyskiwac słowian na Bałkanach niczym Francuzi i Belgowie Murzynów w Afryce, doprowadziłą do tego że była powszechnie nienawidzona i doprowadziął do Wybuchu straszliwej I wojny światowej (pomimo, iż Serbia po zamachu w Sarajewie, chciała zgodzić się na niemal 100 % warunków Austryjackiego ultimatum, by zapobiec wojnie)

 

- niemal tego samoego dnia co zamach w sarajewie ukazuje sie w Dzienniku Cieszyńskim artykuł "Protest Przeciw krzywdzie Polskeij na Śląsku", w którym pisze że od 50 lat Polacy są gnębieni przez Niemców i ignorowani przez państwo Austryjackie...

- Legiony Polskie zasiliło 600 ochotników ze Śląska Cieszyńskiego nie dlatego że kochali Austrię, ale dlatego, że chcieli udowodnic, iż pomimo germanizacji i 600 lat bez Polski, są twardzi i gotowi przelewać za nią krew
      


















    • Źródło 2.: Emocje i wolność działania / Ściskała
  • Polacy czekali na moment wybuchu wojny światowej, która przyniesie szansę na wskrzeszenie ich Ojczyny długie lata.  Jedynie pod panowaniem austriackim, była możliwość by nie czekać na ten moment z założonymi rękami. 
  • Tak, jak w Galicji, tak również na Śląsku Cieszyńskim rozwijały się i ćwiczyły intensywnie Drużyny Sokoła i Strzelca. W samym Cieszyńskiem skupiały one łącznie ponad tysiąc sprawnych i patriotycznie usposobionych młodych mężczyzn, czekających i gotowych by walczyć o Polskę[  Co ciekawe, zdecydowana większość z nich pochodziła z ziem leżących na zachodnim brzegu Olzy, które po kilku latach przypaść miały Czechosłowacji – tam znajdowało się 21 z 25 gniazd Sokoła (!).]. 
  • Nastrój, jaki panował wśród młodzieży, gdy wreszcie postanowiono, iż na wojnę ze Śląska wyruszy odział legionistów, ilustrują słowa młodego kapłana Dominika Ściskały, wówczas jabłonkowskiego wikarego: 
  • „Ile to razy marzyło się w gimnazjum o takiej godzinie! Mówią, że teraz przyszła! Mówią to nie tacy zapaleńcy, jak ja, ale ludzie starsi, doświadczeni. Więc chyba trzeba wierzyć. Szczęśliwy jestem, że mogę się dziś w łącznej dla Ojczyzny pracy na cokolwiek przydać. Wiem jedno: że nie wolno teraz stać bezczynnie na uboczu (…). Przed nami las, koło nas las. Tylko wysoko na sklepieniu wiary przyświeca idea Wolnej Ojczyzny.”[ D. Ściskała, Z dziennika Kapelana Wojskowego 1914- 1918, Cieszyn 1926, s. 21.]
    • Źródło 3.: Legiony, Pułki, mobilizacja / 
  • Nim jednak w Krakowie, a później i Cieszynie przystąpiono do formowania Legionów, 31 VII 1914 r. w Austrii ogłoszono powszechną mobilizację. Pod broń powołano mężczyzn w wieku od 22 do 42 lat, większość z nich wcielona do armii, w krótkim czasie trafiła na front wschodni. 
  • Dalsze ich losy związane były najczęściej z losami, mających punkty werbunkowe w Cieszynie, pułków: 100 pułku piechoty i 31 pułku obrony krajowej[ Losy poszczególnych żołnierzy i oddziałów można prześledzić, studiując wspomnienia i pamiętniki: Szuścika, K. Berger,]. 
  • Pełne łez pożegnania były przedsmakiem tragedii, jakie wojna przyniosła dla rozdzielonych, skazanych na życie w niepewności i ubóstwie rodzin. 
  • Niemal równocześnie z powszechną mobilizacją, w nocy z 1 na 2 sierpnia, mobilizację strzelecką w Galicji zarządził komendant Józef Piłsudski, organizujący zalążki polskich sił zbrojnych. Na wieść o tworzącym się wojsku polskim do Krakowa ruszyło ze Śląska, w pojedynkę lub w małych grupach, około 30 ochotników. Po dwóch tygodniach dołączyło do nich kolejnych 150 strzelców zorganizowanych w sześciu plutonach[  Trzy z Polskiej Ostrawy, po jednym z Gruszowa, Michałkowic i Bogumina – a więc wszystkie z lewego brzegu Olzy. ]. Dalsze drużyny sokole formowały się w innych gminach i czekały na rozkaz wymarszu. 
    • Źródło 4.: NKN, Legiony
  • W międzyczasie, 16 VIII, uformował się w Krakowie Naczelny Komitet Narodowy, w imieniu państwa austriackiego obejmując kuratele nad tworzącymi się polskimi oddziałami wojskowymi. Tego dnia ogłoszono, iż u boku Austrii powstaną Legiony Polskie. Społeczeństwo polskie i jego elity podniecone myślą, iż nadeszła dziejowa szansa na wskrzeszenie Polski, całym sercem zaangażowały się w walkę po stronie Austro-Węgier, chociaż prócz nadziei, nie miało żadnych gwarancji, iż mogą liczyć na zmartwychwstanie Ojczyzny. 
  • 23 sierpnia, na Śląsku Cieszyńskim polskie partie polityczne i stowarzyszenia narodowe powołały Sekcję Śląską NKN[  W akcję tą zaangażowały się zarówno członkowie ugrupowań narodowych – Związku Śląskich Katolików i Polskiego Zjednoczenia Narodowego, socjaliści (Polskie Partia Socjalno-Demokratyczna Śląska Cieszyńskiego i Galicji) jak i działacze Macierzy Szkolnej i innych organizacji. Na jej czele stanęli m. in. cieszyńscy posłowie do Rady Państwa.], przyłączając się do akcji tworzenia legionów u boku Austrii [ Udział ten nie musiał oznaczać jednoznacznego podporządkowania się orientacji austro-polskiej, na co wskazuje Włodzimierz Suleja, podkreśla: „w wystąpieniach propagandowych unikano też, rzecz to niezwykle charakterystyczna, austrofilskich akcentów”, tak było m. in. w cytowanym niżej manifeście, skierowanym do „ludu polskiego Śląska”]. 
    • Źródło 5.: Legion Śląski - organizacja
  • Z czasem za swoje główne zadanie obrali oni sformowanie tzw. Legionu Śląskiego. Śląscy działacze, byli zdeterminowani, by stworzyć odział, który wobec szerokiej opinii publicznej, byłby symbolem poświęcenia Śląska dla polskiej sprawy. W manifeście pisali oni: „Uczynimy wszystko, co do nas należy, rzucimy na szalę całą siłę, jaką rozporządzamy, całą moc duszy naszej, a resztę zostawmy Bogu, ufni w sprawiedliwość sprawy naszej”
  • Co ważne, postanowiono, iż jednostka ta, inaczej niż poprzednie, nie będzie wysłana do Galicji, nim nie zostanie w pełni uformowana, wyszkolona i wyekwipowana.  Zdecydowano ponadto, iż zobowiązanie pokrycia kosztu wyposażenia oddziału, mimo iż zgodnie z przyjętą praktyką należało do roli władz państwowych, weźmie na siebie w całości społeczeństwo śląskie. Miało to być widocznym symbolem wysiłku, jaki Śląsk ofiaruje Polsce i jej sprawie oraz wyraźnego poparcia udzielonego wyruszającym na wojnę ochotnikom – synom śląskiej ziemi. 
  • Apel skierowany do społeczeństwa przyniósł zaskakujący wynik. Okazało się, że za zebraną na Śląsku sumę 40 tysięcy koron, bez trudu można pokryć koszty wyposażenia, utrzymania i wyżywienia oddziału. Zorganizowana zbiórka okazała się wielkim sukcesem, także dlatego, iż kilka setek kwestorów, zbierających fundusze na rzecz legionu, dotarło niemal do każdej chaty i każdego zakątku ziemi cieszyńskiej, szerząc patriotyczne przesłanie i sprawiając, że o sprawach Polski i Śląska debatowano powszechnie.
    • Źródło 6.: Legion Śląski - rezulatat
  • Tymczasem w ciągu miesiąca w Parku Sikory w Cieszynie, który obrano za siedzibę powstającego oddziału, zebrało się około 420 ochotników. Nie była to liczba mała, zważywszy, iż w wyniku powszechnej mobilizacji pod broń powołano zdecydowaną większość (i to najlepiej wyszkolonych i doświadczonych!) członków Strzelca i Sokoła. Tak więc w formującym się Legionie Śląskim olbrzymią większość stanowili ludzie młodzi[  Ponad 80% z nich miało mniej niż 22 lata, co typowe dla Śląska, większość z nich miała plebejskie pochodzenie, była górnikami, hutnikami, rzemieślnikami, rolnikami, wielu było nauczycieli a przede wszystkim uczniów i studentów, zob.: E. Buława, op. cit., s. 23-25.]. 
  • Stanowili pierwsze pokolenie młodzieży śląskiej, wychowanej w patriotycznej atmosferze stworzonej przez uświadomionych narodowo nauczycieli szkół ludowych i prywatnych – zakładanych na Śląsku przez Macierz Szkolną. Wielu z nich było członkami Sokoła i Strzelca. Byli wśród nich również członkowie pierwszych na Śląsku Cieszyńskim drużyn skautowych
  • [ Skautami byli m. in.: późniejsi zasłużeni oficerowie, polegli w walce: Tadeusz Farny i  Rudolf Nardelli. Tymczasem skautowi instruktorzy od początku dowodzili Legionem Śląskim, byli to: Hieronim Przepiliński, Jan Łysek i Feliks Hajduk.  O początkach skautingu na Śląsku Cieszyńskim, zob.: W. Grajewski, Pierwsze harce cieszyńskich skautów, w: „Wiadomości Ratuszowe”, 19 lipca 2012, r. XXI, nr 16.]. 
    • Źródło 7.: Legion Śląski - dylematy / Michejda Tadeusz
  • Młodzi ludzie, przesiąknięci ideami romantycznymi i tradycjami powstańczymi rwali się do walki za wyśnioną Polskę. Decyzja, by ruszyć do walki nie wynikała jedynie z patriotycznego uniesienia. Przeciwnie doszukiwać się w niej można bardzo głębokiej motywacji, jaką było poczucie odpowiedzialności za losy swojej dzielnicy – Śląska. 
  • Świadczą o tym słowa Tadeusza Michejdy, 18-letniego ochotnika, który kilku lat później wspominał:
  • „Zastanawialiśmy się nad dobrymi i złymi stronami tej akcji [wstąpienia do legionów] i w rezultacie postanowiliśmy, że skauci wyruszą także ze Śląskim Oddziałem; kierowaliśmy się głównie myślą, że jeżeli już akcję taką rozpoczęto, to Śląsk musi dać wyraz swej polskości przez stworzenie osobnego oddziału ochotniczego”
  • Pojawiły się jednak głosy, wyrażane m. in. przez lidera stronnictwa katolickiego – ks. Józefa Londzina, iż zapał najlepszej młodzieży polskiej na Śląsku i powszechny akces do legionów trzeba ograniczyć, gdyż niesie za sobą zagrożenie, iż na froncie wyginie cała przyszła elita narodu. Pod wpływem takich uwag postanowiono ograniczyć werbunek i zdecydowano, że nie powinno przyjmować się do Legionu nauczycieli oraz uczniów – szczególnie uczniów elitarnego gimnazjum polskiego w Cieszynie. Z tej też przyczyny część legionistów, musiała opuścić oddział, którego liczebność zmniejszyła się w tan sposób do 360 osób[ Sformowanym półbatalionem dowodził podporucznika Józef Lebiedzik, na czele podległych mu dwóch  kompani stali podporucznicy Feliks Hajduk i Jan Łysek.].